Przydatne preparaty...
Przepływomierze mają za zadanie bardzo dokładnie zmierzyć zasysane powietrze. W wyniku eksploatacji, zawilgocenia i przepływających cząstek stałych – ulegają one zanieczyszczeniu.

Mając dużą praktykę w diagnostyce, podczas obserwacji co pokazuje ten czujnik obciążenia możemy ocenić jego kondycję. Zamiast przeskakujących liczb, wygodniej jest ustawić wskazania na wykres. Widać wtedy nie tylko aktualne wskazania, ale i te, które były przed chwilą. Jeżeli mamy możliwość skalowania wykresu, możemy tak ustawić obraz wykresu, że odczytanie charakterystyki będzie dla nas bardzo łatwe. Przykładem takiego skanera, w którym łatwo obserwuje się takie wykresy jest np. Solus Pro firmy Snapon. Podczas pierwszych obserwacji możemy się czuć zagubieni, że nie znamy dokładnie charakterystyki danego przepływomierza. W zasadzie nie musimy mieć aż tak dokładnych informacji. Ale za to podczas normalnej pracy powinniśmy notować sobie pewne dane. Nie musimy dokładnie opracowywać całej charakterystyki konkretnego przepływomierza. Wystarczy, że w swoich notatkach zapisujemy trzy najbardziej znaczące punkty: na biegu jałowym, przy obrotach 3000 1/min i przy gwałtownym otwarciu przepustnicy. Takie notatki pozwolą nam na sprawdzanie nie tylko zabrudzonych przepływomierzy, ale wyeliminowanie uszkodzonych, nawet wśród nowych, niemarkowych egzemplarzy. Luftmassensensor-Reiniger – tak brzmi nazwa preparatu firmy Liqui-Moli spełniającego rolę bezpiecznego oczyszczacza wszystkich przepływomierzy. Mówi się o wszystkich, dlatego że oprócz tych starszych modeli z łatwym i widocznym dostępem do ustroju, nowoczesne przepływomierze (zarówno te do silników benzynowych i wysokoprężnych), mają swój ustrój pomiarowy schowany głęboko w specjalnie ukształtowanym powietrznym kanale. Nie widzimy więc ani zabrudzenia, ani skutków wlewania płynu. Dlatego możemy stosować tylko bezpieczne, sprawdzone i dobrej firmy specyfiki, przeznaczone wyraźnie do takiego celu. Takim środkiem używanym przez warsztaty jest właśnie Luftmassensensor- -Reiniger firmy Liqui-Moli

Po kilku latach eksploatacji samochodu z silnikiem wysokoprężnym mamy do czynienia w komorze silnika z poważnymi zabrudzeniami. A dokładniej mówiąc, ze skorupami brudu. Znalezienie nieszczelności, wyjęcie wtryskiwacza lub wymontowanie innych elementów nastręcza dużo trudności, a wręcz jest niemożliwe. Poza tym można podczas prób wyrywania czegoś, spowodować uszkodzenia mechaniczne. Jednym z rozwiązań (nie do końca dobrym) jest gruntowne wymycie silnika pod dużym ciśnieniem wody. Ale z drugiej strony, kto z nas nie naprawiał samochodu po takim umyciu, prowadzącym do wtargnięcia wody do wtyczek elektrycznych, porozrywaniu zabezpieczeń gumowych i spowodowania innych szkód ujawniających się niekoniecznie natychmiast, a często dopiero po pewnym czasie. Dlatego rozsądniej jest usuwać brud, nie ruszając innych rzeczy i nie powodując żadnych szkód. Dobrym rozwiązaniem jest Dichtungs- -Entferner firmy Liqui-Moli. Nazwa wskazuje na zastosowanie do usuwania starych uszczelek, ale właśnie skorupy brudu są “uszczelkami” dla silnika. Chodzi o usunięcie całego brudu bez niszczenia metalowych powierzchni. Ważna sprawa – musimy zwrócić uwagę, że nie możemy tym płynem spryskiwać chaotycznie wszystkiego. Przypominałoby to mycie całego silnika, a my musimy działać miejscowo, z większą precyzją – czyli, że usuwamy tylko brud, bez niepotrzebnego demontażu innych elementów. Należy jeszcze zwrócić uwagę na to, że w większości przypadków mamy do czynienia z sytuacją, kiedy w ogóle nie możemy czegoś wymontować, właśnie ze względu na zapieczone warstwy brudu. Przykładem mogą być świece żarowe, wtryskiwacze i inne podobne elementy. Niepotrzebnie marnujemy czas na skrobanie i narażamy się na możliwość uszkodzenia tych elementów. Działanie Dichtungs-Entferner firmy Liqui-Moli wymaga pewnego czasu. Z naszej praktyki wynika, że dosyć długiego, nawet kilkugodzinnego. Po spryskaniu danej warstwy brudu, po 15-30 minutach tworzy się gąbczasta masa, którą łatwo usunąć, nawet szmatką. Może się okazać, że po usunięciu pierwszej warstwy, musimy nałożyć drugą warstwę płynu. Przypadkowo odkryliśmy również, że już na zakończenie pracy spryskaliśmy klapki regulujące dopływ powietrza w silniku wysokoprężnym. Następnego dnia rozpuszczone warstwy wcale nie zaschły, jak to się często dzieje z innymi tego rodzaju specyfikami, ale brud stał się elastyczny i natychmiast odchodził z metalowych części. Jest to też dobra wiadomość w takiej sytuacji, kiedy działanie tego środka spowoduje rozmiękczenie brudu (oczywiście, nie jest zamierzone, ale zupełnie przypadkowe działanie) i w konsekwencji dostanie się go do komory silnika. Na pewno łatwiej ulegnie spaleniu coś, co jest w stanie półpłynnym niż twarde stałe kawałki. Jest to dosyć istotne, dlatego że nie zawsze możemy w sterylny sposób usunąć wszystkie zanieczyszczenia z miejsca naszej pracy. Na pewno dobre skutki na końcu przynosi użycie odkurzacza, przy pomocy którego usuniemy resztki w miejscach trudno widocznych i trudno dostępnych. Ale jak zauważyliśmy, testując Dichtungs-Entferner firmy Liqui--Moli, nawet za popełnione błędy nie będziemy karani. Dlatego warto używać czegoś, co jest bezpieczne dla naszej pracy.
Stanisław Mikołaj Słupski